„I LOVE YOU” – dla zakochanych! „I LOVE YOU” – dla singli i dla małżeństw! „I LOVE YOU” – dla par i dla samotnych! Dla tych, którzy marzą o wielkiej miłości, dla poszukujących swojej drugiej połówki, dla tych, którzy już ją znaleźli. Dla wszystkich, którzy kiedykolwiek powiedzieli „KOCHAM CIĘ”
- „I LOVE YOU”!
Niebanalne WALENTYNKI? Wybierz „I LOVE YOU”!
Spędź tegoroczne Walentynki w doborowym towarzystwie. Kup bilet na „I LOVE YOU”, spektakl muzyczny wystawiany 14 lutego w Hali Stulecia we Wrocławiu. Nie żałuj pieniędzy, w końcu tegoroczne święto zakochanych, według kalendarza Majów, to ostatnie Walentynki w historii!
„I LOVE YOU” to muzyczna opowieść o miłości z fantastyczna obsadą. Główne role w jej wrocławskiej odsłonie zagrają: Rafał Królikowski, Magdalena Smalara, Elżbieta Romanowska i Mariusz Kiljan. Spektakl, jak twierdzą jego twórcy, jest bardzo amerykański. Został przetłumaczony na kilkanaście języków - od hebrajskiego po czeski. W każdym kraju odnosi wielki sukces. Przekazuje uniwersalne prawdy. Pary we wszystkich szerokościach geograficznych odnajdują w tekście wypowiadanym przez aktorów swoje własne słowa. Widzą siebie w postaciach przez nich kreowanych.
Za tłumaczenie oryginalnej wersji spektaklu na nasz rodzimy język odpowiedzialny jest Bartosz Wierzbięta - najbardziej znany polski tłumacz filmów i sztuk teatralnych oraz scenarzysta. Zasłynął wyjątkową adaptacją dialogów w polskiej wersji filmów „Shrek”, „Rybki z ferajny”, „Madagaskar”, „Kurczak Mały” czy „Kung Fu Panda”. Stworzone przez niego powiedzonka i dialogi na stałe weszły do języka potocznego. Możliwość usłyszenia jego tekstu gwarantuje nam mocna obsada spektaklu w postaci: Rafała Królikowskiego, który debiutuje w tego typu sztuce i którego znamy z ról teatralnych i filmowych. Przez wiele lat był związany z Teatrem Powszechnym w Warszawie, za rolę w przedstawieniu „Kaleka z Inishmaan” otrzymał Feliksa Warszawskiego, występuje także m.in. w serialu o tytule „Hotel 52”. Elżbieta Romanowska z kolei jest aktorką związaną z wrocławskim Capitolem. Któż nie pamięta kreacji sklepowej Joli stworzonej przez nią w serialu „Ranczo”? Mariusz Kiljan to aktor teatralny i telewizyjny związany z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Na srebrnym ekranie gościł w serialach takich, jak „M jak miłość” czy „Świat według Kiepskich”. Magdalena Smalara natomiast, to absolwentka Warszawskiej Akademii Teatralnej, odtwórczyni tytułowej „Balladyny” w Teatrze Polskim w Warszawie, a także rezolutnej Kingi z serialu „Samo Życie” czy też Kasi Adamik z filmu „Boisko dla bezdomnych”.
„I love you” to przebojowy spektakl muzyczny o miłości i wszystkich jej odcieniach. Zabawny, przenikliwy, wzruszający.
Sztuka „I Love You, You’re Perfect, Now Change” była prawdziwym przebojem granym Off-Broadway przez kilkanaście lat. Przez ten czas odbyło się ponad 5 tysięcy spektakli, a tekst przetłumaczony na 12 języków wystawiony został w 500 miastach świata, w tym w Taipei, Telawiwie, Rio de Janeiro i Sydney. Podczas przedstawień aż 61 razy doszło do prawdziwych oświadczyn. Podobno wszystkie zostały przyjęte…
Teraz także polska publiczność będzie miała okazję zobaczyć „I love You”.
Czy również i u nas zakochani narzeczeni będą wyznawać sobie miłość na widowni? Przekonamy się niebawem.
W szeregu zabawnych scenek i przebojowych piosenek spektakl opowiada
o miłosnych wzlotach i bolesnych upadkach, o uniesieniach, porażkach
i mozolnych poszukiwaniach idealnego partnera oraz o tym, co się dzieje, kiedy wreszcie uda się znaleźć kogoś na stałe. Kto nie przeżył nieudanej randki, która z każda minutą przeradza się w koszmar i ciągnie jak zużyta balonówka? Dlaczego chłopak, który wydawał się interesujący przynudza
od godziny o meandrach swojej totalnie beznadziejnej pracy?
A po ślubie? Czemu bezproblemowa dziewczyna czepia się każdego drobiazgu, a niegdyś szarmancki chłopak leży w rozlazłych dresach na kanapie i tępo gapi się w telewizor? Kiedyś chwalił się znajomością literatury, a teraz pasjonuje się jedynie kanałem sportowym.
No i teściowie! - Nawet ci na pozór wyluzowani potrafią wykończyć swoimi złotymi radami, o które nikt ich nie prosił.
Dlaczego, chociaż spodziewamy się najgorszego, na oślep pakujemy się
w małżeństwo? Co nas pcha do bycia w związku pomimo sygnałów ostrzegawczych? Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, by usłyszeć te
słowa: „Kocham Cię”? Jak trudno znaleźć kogoś, komu sami moglibyśmy
je powiedzieć? Jakże zabawne są nasze manewry miłosne kiedy spojrzymy
na nie z dystansu. A najlepiej zobaczyć je na scenie. Najlepiej po prostu zobaczyć „I LOVE YOU”.